$template_directory_uri = get_template_directory_uri(); ?> Dla pracodawcy - Grupa Progres
Legalizacja pracy cudzoziemców – konsekwencje dnia 8

Legalizacja pracy cudzoziemców – konsekwencje dnia 8

#EtyczniPracodawcy

Legalizacja pracy cudzoziemców – konsekwencje dnia 8

PROGRES

Polskie przepisy dotyczące legalizacji pobytu i powierzenia pracy obcokrajowcom są uznane za  jedne z najbardziej liberalnych w Europie. Tzw. procedura uproszczona (oświadczeniowa), pozwala szybko, przeważnie w ciągu 7 dni, zapewnić zatrudnienie na terenie RP obywatelom sześciu, państw, tj.: Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii, Rosji i Ukrainy na maksymalnie 6 miesięcy w ciągu kolejnych 12 miesięcy.

W związku z ubieganiem się o zezwolenie na pracę pracownika obcokrajowca na pracodawcy ciążą określone obowiązki, których ominięcie, niedopilnowanie lub przekroczenie terminu przekazania informacji mogą wiązać się z konsekwencjami karnymi.

Przede wszystkim po wpisaniu – przez powiatowy urząd pracy – oświadczenia o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi do ewidencji oświadczeń pracodawca ma obowiązek pisemnie powiadomić ten urząd o:

  1. a) podjęciu pracy przez cudzoziemca – najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy
  2. b) niepodjęciu pracy przez cudzoziemca – w terminie 7 dni od dnia rozpoczęcia pracy określonego w ewidencji oświadczeń

Za niedopełnienie obowiązku zawiadomienia PUP o podjęciu lub niepodjęciu pracy przez obcokrajowca w terminie, bądź przekazanie do tego urzędu nieprawdziwych informacji o podjęciu, niepodjęciu przez niego pracy grozi kara grzywny do 5 000 zł (art. 120 ust. 10).

Z kolei pracodawca, zatrudniając pracownika – obcokrajowca, ma obowiązek w terminie 7 dni pisemnie powiadomić wojewodę, który wydał zezwolenie na pracę, o następujących okolicznościach:

  1. a) cudzoziemiec rozpoczął dozwoloną pracę o innym charakterze lub na innym stanowisku niż określone w zezwoleniu na okres łącznie nieprzekraczający 30 dni w roku kalendarzowym
  2. b) nastąpiła zmiana siedziby lub miejsca zamieszkania, nazwy lub formy prawnej podmiotu powierzającego cudzoziemcowi wykonywanie pracy, lub przejęcie zakładu pracy, lub jego części przez innego pracodawcę
  3. c) nastąpiło przejście zakładu pracy lub jego części na innego pracodawcę
  4. d) zmieniła się osoba reprezentująca pracodawcę zagranicznego, który delegował cudzoziemca do pracy na terytorium Polski
  5. e) cudzoziemiec nie podjął pracy w okresie 3 miesięcy od początkowej daty ważności zezwolenia na pracę
  6. f) cudzoziemiec przerwał pracę na okres przekraczający 3 miesiące
  7. g) cudzoziemiec zakończył pracę wcześniej niż 3 miesiące przed upływem okresu ważności zezwolenia na pracę (art. 88i ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy)

Następstwem niedopełnienia powyższego obowiązku może być kara grzywny od 100 zł do 5.000 zł (art. 120 ust. 6 tej ustawy).

Konsekwencją nielegalnego zatrudnienia cudzoziemca lub nieterminowego zgłoszenia podjęcia czy niepodjęcia przez niego pracy może być też odmowa wydania zezwoleń na pracę dla nowych cudzoziemców, o które wnioskuje dany pracodawca.

Pracodawca lub cudzoziemiec mogą (ale nie muszą) powiadomić PUP o zakończeniu pracy przez cudzoziemca na podstawie oświadczenia (art. 88z ust. 13 i 16 ww. ustawy).

Jacek Grzywa Radca Prawny, Kierownik Działu Prawnego Grupa Progres

Więcej wpisów

„Praca na czarno” Konsekwencje dla pracownika oraz pracodawcy

„Praca na czarno” Konsekwencje dla pracownika oraz pracodawcy

#EtyczniPracodawcy

„Praca na czarno” Konsekwencje dla pracownika oraz pracodawcy

PROGRES

Poważnym problemem polskiego rynku pracy nadal pozostaje tzw. „praca na czarno” – bez podpisywania jakiejkolwiek umowy o pracę czy cywilnoprawnej. Zatrudnianie w szarej strefie przynosi korzyści szczególnie dla pracodawców, jednak wykrycie tego procederu wiąże się z wieloma konsekwencjami, zarówno dla pracownika jak i pracodawcy.

Kodeks pracy w art. 22 wskazuje podstawowe obowiązki pracownika i pracodawcy wynikające
z nawiązania stosunku pracy. Zgodnie z tą regulacją, pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca – do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. Wypłata wynagrodzenia za wykonaną pracę należy zatem do podstawowych obowiązków pracodawcy wobec pracownika. Niewywiązanie się z niniejszego obowiązku stanowi wykroczenie zagrożone karą grzywny od 1000 zł do 30000 zł – (art. 282 k.p.)

Kiedy mówimy o pracy na czarno?

Definicja pracy na czarno została określona art. 2 ust. 1 pkt 13 ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Nielegalne zatrudnienie, w świetle powyższego przepisu, następujące gdy:

  • pracodawca zatrudnia osoby bez potwierdzenia na piśmie i w wymaganym terminie rodzaju zawartej umowy oraz jej warunków
  • pracodawca nie zgłasza osoby zatrudnionej lub wykonującej inną pracę zarobkową do ubezpieczenia społecznego
  • następuje podjęcie przez bezrobotnego zatrudnienia, innej pracy zarobkowej lub działalności bez powiadomienia o tym właściwego powiatowego urzędu pracy
  • następuje zatrudnienie lub powierzenie wykonywania innej pracy zarobkowej bezrobotnemu bez zawiadomienia właściwego powiatowego urzędu pracy

Konsekwencje dla pracodawcy

Jeżeli podczas kontroli inspektor pracy stwierdzi brak umowy o pracę, podpisanej z pracownikiem najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy, to nakłada on na osobę odpowiedzialną za tę sytuację mandat karny  w wysokości od 1.000 do 2.000 zł (art. 281 § 1  pkt 2 w związku z art. 29 § 2 Kodeksu pracy).W wyjątkowych sytuacjach tzw. recydywy mandat może sięgnąć 5.000 zł (art. 96 § 1b Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia). Inspektor nie musi korzystać z postępowania mandatowego i może skierować wniosek do sądu. W tej sytuacji grzywna może sięgnąć do 30.000 zł.

Natomiast brak zgłoszenia osoby zatrudnionej (np. pracownika) lub wykonującej inną pracę zarobkową (np. zleceniobiorcy) do ubezpieczenia społecznego nie jest wykroczeniem sankcjonowanym przez organy Państwowej Inspekcji Pracy. W razie stwierdzenia takiej sytuacji inspektor pracy powiadamia właściwy urząd, tj. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który wdraża stosowną procedurę. ZUS może nałożyć karę grzywny do 5.000 zł. (art. 98 ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych Dz. U. z 2007 r. Nr 11, poz. 74 ze zm.)

Jednak niedopełnienie obowiązku zgłoszenia do ubezpieczenia społecznego może zostać, przez inspektora pracy, potraktowane także jako wykroczenie z art. 122 pkt 2 ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, czyli jako niezgłoszenie wymaganych danych mających wpływ na wymiar składek na Fundusz Pracy. Podstawa wymiaru składek na ten fundusz oraz na ubezpieczenie społeczne – emerytalne i rentowe – jest jednakowa i dotyczy ich to samo zgłoszenie do ubezpieczenia społecznego. Inspektor składa wówczas wniosek o ukaranie do sądu, a osobie odpowiedzialnej grozi kara grzywny od 3.000 do 5.000 zł.

Niezależnie od powyższych konsekwencji dotyczących wykroczeń, inspektor pracy kieruje wnioski do podmiotu kontrolowanego, w którym zobowiązuje go do usunięcia nieprawidłowości, względnie do respektowania odpowiednich przepisów. Natomiast właściwy organ Państwowej Inspekcji Pracy (inspektor pracy lub okręgowy inspektor pracy), zawiadamia odpowiednie instytucje o naruszeniu przepisów prawa, a w szczególności urząd kontroli skarbowej – o naruszeniu przepisów prawa podatkowego (art. 37 ust. 2 pkt 2 ustawy z 13 kwietnia 2007 r. o PIP, Dz.U. Nr 89, poz. 589 ze zm.), bowiem zatrudnianie „na czarno” najczęściej wiąże się też, z nieodprowadzaniem należności podatkowych.

Konsekwencje dla pracownika za podjęcie nielegalnego zatrudnienia

Konsekwencje karne nie ominął również pracownika. W przypadku, kiedy osoba, która w chwili podjęcia pracy była zarejestrowana jako bezrobotna i o podjęciu zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej (w tym również bez zawarcia umowy o pracę na piśmie lub bez zgłoszenia do ubezpieczenia społecznego czyli „na czarno”) – nie powiadomiła w terminie 7 dni właściwego powiatowego urzędu pracy (art. 119 ust. 2 w związku z art. 74 ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, Dz.U. z 2008 r., Nr 69, poz. 415 ze zm.) podlega karze grzywny od 500 zł do 5.000 zł.

Grzywnę wymierza sąd na podstawie złożonego przez inspektora pracy wniosku. Dodatkowo inspektor pracy zawiadamia urząd kontroli skarbowej o osobach pracujących „na czarno” w kontrolowanym zakładzie. W takim przypadku zachodzi bowiem podejrzenie naruszenia przepisów prawa podatkowego (nieodprowadzanie podatku dochodowego). Nie ma natomiast konsekwencji karnych dla osoby zatrudnionej za wykonywanie pracy, pomimo nieposiadania umowy o pracę zawartej w formie pisemnej lub bez zgłoszenia do ubezpieczenia społecznego. Stosowne obowiązki – zawarcia umowy o pracę na piśmie, dokonania zgłoszenia do ZUS – spoczywają bowiem wyłącznie na pracodawcy (płatniku składek).

Jacek Grzywa Radca Prawny, Kierownik Działu Prawnego Grupa Progres

Więcej wpisów

Konsekwencje zatrudnienia udziałowców tzw.  „spółki ukraińskiej”

Konsekwencje zatrudnienia udziałowców tzw. „spółki ukraińskiej”

#EtyczniPracodawcy

Konsekwencje zatrudnienia udziałowców tzw.”spółki ukraińskiej”

PROGRES

W poprzednim materiale blogowym przedstawiony został model działania „spółki ukraińskiej”, gdzie zatrudniając tzw. wspólników, najczęściej w sposób pozorny i wadliwy wyłącza się zapisy ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych.

Metoda „na spółkę” obchodzi obowiązek legalizacji zatrudnienia cudzoziemców a usługi, świadczące przez wspólników są zwolnione z obowiązku odprowadzana składki na ubezpieczenie społeczne, a wynagrodzenie nie jest obciążone podatkiem dochodowym.

Jeśli podczas kontroli lub postępowania wyjaśniającego zostanie udowodnione, że świadczenie wykonywane przez cudzoziemca na rzecz tej spółki nie spełnia wymogów powtarzalności (o tym pisaliśmy w poprzednim artykule) i ma charakter ciągły i  stały, to zarówno spółka, cudzoziemiec i jego praca będą weryfikowani, wg przepisów kodeksu pracy, pod kątem wymogów zwykłego zatrudnienia cudzoziemca na podstawie umowy o pracę lub powierzenia pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej, a także w reżimie pracy tymczasowej.

Ustalenie, że faktycznym pracodawcą jest kontrahent

Taki tok sprawy może doprowadzić do konieczności naliczenia zasadnego podatku dochodowego, uregulowania odpowiednich składek ZUS, jak również nałożenia kar na spółkę, która została uznana za pracodawcę lub zleceniodawcę. Kara będzie również nałożona na cudzoziemca pracownika lub zleceniobiorcę. W grę bowiem wchodzi konieczność zastosowania modelu zgodnego z prawem tzn. zgodnie z ustawą o zatrudnianiu pracowników tymczasowych. Konsekwencje omijania tejże ustawy przewiduje dla kontrahenta m.in.  art. 27b ustawy o zatrudnieniu pracowników tymczasowych). Kara grzywny, jaka w obu przypadkach będzie naliczona, wynosi do 5 tys. zł dla pracownika, natomiast pracownik cudzoziemiec może liczyć się także  z zakazem ponownego wjazdu na terytorium Rzeczpospolitej, z kolei kara do 30 tys. zł przewidziana jest również dla pracodawcy użytkownika.

Powyższe  oznacza, że w przypadku korzystania z  usług  nieuczciwych dostawców personelu  (zwłaszcza tych, którzy korzystają z luki art. 176 k.s.h.) możemy zostać zobligowani do odprowadzenia składek na ubezpieczenie społeczne za personel realizujący dla nas usługi/pracę.

Cudzoziemiec również w takim przypadku musi liczyć się z tym, że po ustaleniu przez Straż Graniczną faktu, że nie posiada on stosownego dokumentu/zezwolenia na wykonywanie pracy na terenie Polski i wykonuje pracę nielegalnie, zostanie on obarczony konsekwencjami administracyjnymi i karnymi, celem zobowiązania go do powrotu do miejsca pochodzenia.

Konsekwencje wyboru zaniżonej stawki handlowej agencji

Organy podatkowe mają  prawo do oceny skutków transakcji handlowych w aspekcie podatkowym na podstawie przepisów art. 191, art. 122, i  art. 187 § 1 Ordynacji podatkowej.

Ocena tego, czy faktura wystawiona za usługi dokumentuje pozorną czynność prawną, musi  odbywać się w odniesieniu do art. 83 § 1 k.c. Stwierdzenie, że podatnikowi nie przysługuje prawo do odliczenia podatku naliczonego na podstawie art. 88 ust.3 a pkt 4 lit. c ustawy VAT,  wymaga  wykazania, że oświadczenie woli jednej ze stron czynności prawnej zostało  złożone dla pozoru, przy jednoczesnej  wiedzy drugiej strony o  takim  stanie rzeczy (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z dnia 4 grudnia 2012r. sygn. Akt  I SA/Gd1016/12, z dnia  22 września 2015r.  sygn. Akt I SA/Gd934/15.

Świadomy wybór agencji/ dostawcy oferującego zaniżone stawki za dostarczenie personelu może prowadzić do odmowy prawa odliczenia podatku naliczonego na podstawie art. 88 ust. 3 a pkt 4 lit.  C ustawy VAT.

 

Jacek Grzywa Radca Prawny, Kierownik Działu Prawnego Grupa Progres

 

Więcej wpisów

Nieubezpieczeni w zusie udziałowcy tzw.  „Spółki Ukraińskiej”

Nieubezpieczeni w zusie udziałowcy tzw. „Spółki Ukraińskiej”

#EtyczniPracodawcy

Nieubezpieczeni w zusie udziałowcy tzw. „Spółki Ukraińskiej”

PROGRES

                                                         

Tylko w 2019 r. cudzoziemcy stanowili 42% (87 tys.) osób, które znalazły pracę za pośrednictwem agencji oraz 42% (298 tys.) pracowników zatrudnianych w agencjach pracy tymczasowej i świadczących pracę na rzecz innych podmiotów (w obu przypadkach obywatele Ukrainy stanowili ok. 90% wszystkich cudzoziemców). Profesjonalne organizacje – takie jak Grupa Progres – odgrywają istotną rolę w procesie legalnego zatrudniania cudzoziemców w Polsce. Niestety, na rynku istnieją również nieuczciwi pośrednicy, którzy dopuszczają się nadużyć i doprowadzają do obniżania standardów na rynku pracy. W tym celu wykorzystują m.in. metodę „na ukraińskiego udziałowca”. Firmy obchodzą przepisy również w inny sposób, bo liczą na korzyści, które długofalowo okazują się pozorne i prowadzą do konsekwencji, które ponoszą łamiący prawo pracodawcy, jak i padający ich ofiarą pracownicy.

Cudzoziemcy wciąż cieszą się dużą popularnością wśród polskich pracodawców. To zainteresowanie jest zresztą odwzajemnione. Wśród wiz krajowych przeważają te wydawane obcokrajowcom w celu wykonywania pracy na podstawie różnych tytułów prawnych (zezwolenia na pracę, oświadczenia o powierzeniu pracy, wykonywanie pracy bez konieczności uzyskania zezwolenia na pracę). W 2014 r. wydano ponad 240 tys. wiz uprawniających do podjęcia pracy, w 2015 r. – blisko 420 tys., w 2016 r. – ponad 680 tys., w 2017 r. – ponad 900 tys., w 2018 r. – ponad 800 tys., w 2019 r. – 910 tys., a w pierwszych 8 miesiącach 2020 r. – prawie 440 tys. Oznacza to, że w ciągu niemal 6 lat wzrost liczby wydawanych wiz w celu wykonywania pracy wyniósł prawie 380%. Zdecydowanie przeważały wizy wydawane obywatelom państw objętych uproszczonymi procedurami podjęcia pracy w Polsce (Ukrainy, Białorusi, Rosji, Gruzji, Armenii i Mołdawii).

Bez względu na to, czy taki pracownik zostanie zatrudniony bezpośrednio przez firmę, za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej, czy firmę zajmującą się outsourcingiem usług, zawarcie stosunku pracy musi zostać zalegalizowane, mimo że proces ten należy do czasochłonnych, skomplikowanych oraz kosztownych. Tymczasem okazuje się, że istnieją sposoby na „ominięcie” nie tylko procedury związanej z legalizacją zatrudnienia i pobytu pracownika w Polsce, ale także obowiązku odprowadzania podatku oraz składek na ubezpieczenie społeczne. Krótkoterminowe „korzyści”, które płyną z tego procederu kuszą przedsiębiorców, jednak długofalowo mogą one mieć bardzo poważne konsekwencje nie tylko dla pracodawcy oraz pracownika, ale także dla krajowej gospodarki.

Niewidzialni w danych ZUS

Z danych ZUS wynika, że na koniec kwietnia 2021 r. do ubezpieczeń społecznych było zgłoszonych ponad 780,5 tys. cudzoziemców, to o 110,3 tys. więcej niż w lutym 2020 r. i o 14,5 tys. więcej niż w marcu 2021 r. Największy wzrost w kwietniu 2021 r. (w stosunku do marca) dotyczył obywateli Ukrainy – o 10,3 tys. Jak podaje ZUS „Epidemia Covid-19 niewątpliwie miała wpływ na liczbę cudzoziemców zgłoszonych do ubezpieczeń. Po spadku w drugim kwartale 2020 r., w drugiej połowie 2020 r. ponownie rosła liczba obcokrajowców – do najwyższego w historii poziomu. W grudniu 2020 r. w ZUS było już zarejestrowanych ponad 725 tys. obcokrajowców”.

Niestety, nie każdy człowiek przyjeżdżający do naszego kraju w celu zarobkowym ma odprowadzane składki. Katalog osób podlegających obowiązkowym ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym określono w art. 6 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych. Co więcej, zgodnie z przepisami (stosownie do art. 11 i 12 wspomnianej ustawy), ubezpieczeniom chorobowemu i wypadkowemu mogą podlegać wyłącznie niektóre z grup wskazanych w art. 6. W rezultacie – dla rozstrzygnięcia obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne – istotne jest, czy dana osoba posiada jeden z tytułów do ubezpieczenia określonych wskazanym przepisem. Jednocześnie, wyliczenie tytułów do objęcia obowiązkiem ubezpieczeń emerytalnego i rentowych – zawarte w powyższym artykule – ma charakter katalogu zamkniętego i nie podlega rozszerzeniu.

Zatem, przepisy ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych wiążą bezpośrednio zaistnienie obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne z posiadaniem tytułu rodzącego taki obowiązek.

 

Osoby fizyczne bez ubezpieczenia?

Katalog tytułów do objęcia obowiązkiem ubezpieczeń nie zawiera osób fizycznych otrzymujących wynagrodzenie za wykonywanie powtarzających się świadczeń niepieniężnych – w rozumieniu art. 176 Kodeksu spółek handlowych – wyłącznie na podstawie umowy spółki i na rzecz spółki. W konsekwencji samo wykonywanie przez te osoby świadczeń niepieniężnych za wynagrodzeniem nie powoduje powstania tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczeń społecznych. Tym samym, wynagrodzenie wypłacane na podstawie art. 176 Kodeksu spółek handlowych nie rodzi obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne.

Nie ulega żadnym wątpliwościom, iż opisany model został skonstruowany w celu kierowania personelu do kontrahentów, w tym – w szczególności – do pracodawców użytkowników, z pominięciem oskładkowania ZUS. Niemniej jednak (w świetle art. art. 58 § 1 kc w zw. z art. 83 k.c.) „Czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna.”

Potwierdzeniem tego faktu jest stanowisko Ministerstwa Pracy, Rozwoju i Technologii z dnia 18.12.2020 r. Wobec przyjętego powyżej modelu wskazano, że: praktyka polegająca na wykorzystaniu rozwiązań przewidzianych w art. 176 k.s.h. w przypadkach, w których – co do zasady – wymagane jest zezwolenie na pracę cudzoziemca, stanowi obchodzenie przepisów dotyczących dostępu cudzoziemców do polskiego rynku pracy i powinna być ona traktowana jako nielegalne powierzenie pracy cudzoziemcowi.

Opisany mechanizm wygląda następująco:

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością – najczęściej zarejestrowana w małych miejscowościach, wirtualnych biurach, zarząd  wielokrotnie spoza Polski; Niejednokrotnie Spółki nie podają telefonów kontaktowych, nie mają stron internetowych, Reprezentacja wspólników np. na zgromadzeniach wspólników ukraińskich odbywa się za pośrednictwem jednego pełnomocnika;

Nabycie znikomych – najczęściej za 50 zł (wartość minimalna wg k.s.h.) udziałów przez „pracownika” (poniżej 10% niewidoczne w KRS) Umowa spółki zobowiązuje „udziałowca” do wykonywania świadczeń niepieniężnych za wynagrodzeniem (art. 176 k.s.h.);

Rodzaj i zakres zadań realizowanych na rzecz spółki jest tożsamy lub wysoce zbliżony do zadań, które powinny być realizowane w ramach umowy o pracę/pracę tymczasową, zlecenie; Wzorce umowne odpowiadają ww. umowom – brak zatem świadczeń wyłącznie w oparciu o 176 k.sh. Cudzoziemiec nie wykonuje praw korporacyjnych – nie pojawia się w siedzibie spółki, na walnych zgromadzeniach;

Katalog tytułów do objęcia obowiązkiem ubezpieczeń nie zawiera w swej treści osób fizycznych wykonujących za wynagrodzeniem powtarzające się świadczenia niepieniężne w rozumieniu art. 176 Kodeksu spółek handlowych wyłącznie na podstawie umowy spółki. W konsekwencji samo wykonywanie przez te osoby świadczeń niepieniężnych za wynagrodzeniem nie powoduje powstania tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczeń społecznych, tym samym wypłacane w oparciu o art. 176 Kodeksu spółek handlowych wynagrodzenie nie rodzi obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne.

Dotkliwe konsekwencje

Uwzględniając fakt, że w sposób pozorny i wadliwy wyłącza się zapisy ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych, to w razie kontroli – z uwagi na niewykonywanie przez pracodawcę użytkownika obowiązków nałożonych ustawą o zatrudnianiu pracowników tymczasowych – zastosowanie znajdą (w pierwszej kolejności) przepisy karne.

Podstawą do otrzymania kary za nadużycie zapisów art. 176 k.s.h. jest zobowiązanie, jakie podejmuje pracownik – inne niż świadczona faktycznie usługa – w rozumieniu prawnym definiowane jako stosunek pracy lub świadczenie oparte o umowę cywilnoprawną.

Spółka zobowiązuje wspólnika do „powtarzających się świadczeń niepieniężnych na rzecz spółki”. To zobowiązanie wydaje się „pasować” do świadczonych przez pracownika usług, ponieważ intuicyjnie jego praca jest powtarzalna, a świadczenie niepieniężne. Jednak, w rzeczywistości jest inaczej – powtarzające się świadczenia niepieniężne nie mogą być „jednorazowe oraz mające charakter ciągły lub stały, realizowane w ciągłym procesie powtarzających się czynności”. W takim rozumieniu, powtarzalności pracy świadczona przez zatrudnionego nie spełnia kryteriów zobowiązania, jakie podejmuje na rzecz spółki.

Metoda „na spółkę” działa zatem jedynie pozornie – spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością może tworzyć nawet 100 wspólników. Jej założenie znosi obowiązek starania się o legalizację zatrudnienia, usługi świadczone przez wspólników są zwolnione z obowiązku składek na ubezpieczenie społeczne, a otrzymywane wynagrodzenie nie jest obciążone podatkiem dochodowym.

Autor: Jacek Grzywa, radca prawny, kierownik Działu Prawnego Grupy Progres

Więcej wpisów

Lekarze ze Wschodu – reanimacja polskich procedur na CITO

Lekarze ze Wschodu – reanimacja polskich procedur na CITO

Lekarze ze Wschodu – reanimacja polskich procedur na CITO

PROGRES

 

Polski rynek pracy otworzył się na personel medyczny ze Wschodu pod koniec ubiegłego roku. Ustawa ułatwiająca transfer kadry medycznej spoza UE i jej zatrudnianie na uproszczonych zasadach miała być dla Polski ratunkiem. Zainteresowanie kandydatów z Ukrainy czy Białorusi było widoczne. Niestety, połowa z nich – mimo że posiada pełne i zweryfikowane kompetencje do wykonywania zawodu – rezygnuje, bo zderza się z biurokratycznym murem oraz brakiem responsywności nie do pokonania.

Według danych Naczelnej Izby Lekarskiej w naszym kraju brakuje ok. 68 tys. medyków różnych profesji. Gdy w ostatnich dniach grudnia 2020 r. prezydent podpisał ustawę – z dnia 27 listopada 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii kadr medycznych – wielu kandydatów ze Wschodu zaczęło zgłaszać chęć udziału w procesie rekrutacji na stanowiska medyczne. Zainteresowanie pracą w Polsce ze strony personelu medycznego z Białorusi i Ukrainy jest spore. Sprzyja temu niewielka odległość między naszymi krajami, bliskość kulturowa, a także aspekt finansowy.

 

Niewidoczna popularność

Popularność Polski wśród medyków ze Wschodu nie odzwierciedla się jednak w liczbie zatrudnionych w naszym kraju lekarzy czy pielęgniarek z Ukrainy czy Białorusi.  Z danych MZ wynika, że od stycznia 2021 r. wpłynęły 473 wnioski dot. zatrudnienia zagranicznych lekarzy w uproszczonej procedurze. Pozytywnie rozpatrzono połowę (236). Ta liczba dziwi, biorąc pod uwagę, że placówki medyczne – mimo początkowych obaw – coraz chętniej chcą zatrudniać personel medyczny zza wschodniej granicy. Jak wynika z danych Grupy Progres, już w styczniu zgłoszone tylko naszej firmie zapotrzebowanie na lekarzy i pielęgniarki dotyczyło ponad 80-ciu wykwalifikowanych osób.

Od początku roku otrzymywaliśmy zapytania od placówek medycznych dotyczące możliwości sprowadzenia personelu medycznego z Ukrainy i Białorusi. Sygnały płynące z rynku były tak silne, że zdecydowaliśmy się wspierać ten sektor w szukaniu pracowników.

Wcześniej zweryfikowaliśmy, czy takie zainteresowanie etatem w Polsce wśród służb medycznych w ogóle występuje, jak duże ono jest oraz na jaki czas specjaliści z zagranicy byliby gotowi rozpocząć pracę w polskich placówkach medycznych. Podjęte działania unaoczniły nam, że zarówno na Ukrainie, jak i na Białorusi jest bardzo dużo osób chętnych, by przyjechać do Polski i wesprzeć w pracy naszych medyków.

 

Ostra weryfikacja

Ustawa wzbudziła szereg wątpliwości wśród polskiej służby zdrowia m.in. tych związanych z weryfikacją kwalifikacji, czy znajomość języka. Dlatego, już od pierwszych etapów rekrutacji konieczne było przeprowadzenie rygorystycznego procesu uznawania kwalifikacji oraz wsparcie w ewentualnym doszlifowaniu lub nauce języka polskiego. Już na etapie wideokonferencji w spotkaniu bierze udział przedstawiciel danego szpitala lub placówki medycznej, w którym ma być zatrudniony obcokrajowiec oraz sam zainteresowany. Taka bezpośrednia rozmowa pozwala ocenić kompetencje zawodowe i merytoryczną wiedzę rekrutowanej osoby przez specjalistę, jeszcze przed rozpoczęciem całej procedury administracyjnej. Dodatkowo pomagamy medykom z zagranicy w weryfikacji ich dyplomów i co ważne, organizujemy dla nich kursy doszkalające umiejętności płynnego posługiwania się językiem polskim.

 

Biurokracja wypełniona ciszą

Zgodnie z ustawą – ułatwiającą transfer kadry medycznej i zatrudnianie na uproszczonych zasadach personelu medycznego spoza UE – zgoda na praktykowanie w Polsce jest warunkowa. Lekarz ze Wschodu otrzyma ją na 5 lat (jeśli – w ciągu ostatnich 5 lat – przepracował min. 3 lata jako specjalista). Co więcej, tacy kandydaci trafiają do wyznaczonej przez resort placówki. W sytuacji, gdy medyk sam znajdzie placówkę, w której ma szansę na etat, musi złożyć do ministerstwa wszystkie wymagane dokumenty. Decyzję o dopuszczeniu do pracy w Polsce powinien otrzymać w ciągu 7 dni. Jeśli wniosek nie zawiera wymaganych dokumentów MZ deklaruje kontakt z kandydatem lub osobą składającą go w jego imieniu i wezwanie do ich uzupełnienia. Równie krótko powinno się czekać  – w kolejnym etapie – na decyzję Okręgowej Izby Lekarskiej, która na jej podjęcie ma tydzień.

Niestety, jak się okazuje ustawa nie sprawdza się w praktyce. Po ponad 6 miesiącach nadal występują bariery uniemożliwiające zatrudnienie medyków ze Wschodu, mimo że jest na nich spore zapotrzebowanie. Przeszkody dotyczą zarówno wydłużających się procedur i zauważalnej niewydolności oraz nieprzygotowania resortu do obsługi wpływających wniosków.

Ustawa, która na początku roku wydawał się światełkiem i receptą na walkę z brakami kadrowymi w sektorze medycznym nie spełnia właściwie swojej roli. Wykonaliśmy zadanie zgodnie z wymogami niestety trafiliśmy na mur milczenia. Z naszego doświadczenia wynika, że proces rekrutacji pracownika medycznego ze Wschodu zgodnie z uproszczoną procedurą trwa 4 miesiące. Mimo dobrych intencji – urzędnicy nie są odpowiednio przygotowani do wypełniania swojej roli, jest ich niewielu i nie są w stanie na czas wywiązać się ze swoich ustawowych obowiązków. Co więcej, bardzo odczuwalny jest brak kontaktu ze strony MSZ już na etapie składania wniosków. Problem stanowi również brak informacji odpowiadających na wątpliwości związane z uproszczoną procedurą zatrudniania medyków oraz wielotygodniowe utrzymywanie kandydatów w niepewności, bez żadnej informacji zwrotnej z urzędu.

Mamy wieloletnie doświadczenie w rekrutowaniu pracowników z Ukrainy dedykowanych dla wielu branż. Byliśmy przygotowani na szereg przeszkód, jeśli chodzi o sektor medyczny, ale nie spodziewaliśmy się, że wystąpią one w takiej skali. Ostatnia grupa rekrutowanych przez nas kandydatów – 81 lekarzy i pielęgniarek – z pełnymi kompetencjami do wykonywania zawodu w Polsce, obecnie liczy 40 kandydatów, z czego zatrudniliśmy 2 lekarzy. Wielu z nich rezygnuje, bo zniechęca ich zachowanie urzędników, brak wsparcia ze strony ministerstwa i życie w zawieszaniu. Nie dziwi zatem, że – mimo planów i nadziei pokładanych w osobach ze Wschodu – ich aktywność w sektorze zdrowia jest znikoma, a od stycznia udało się rozpatrzyć pozytywnie jedynie 236 wniosków.

Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie to już niebawem, zamiast przyjeżdżać do Polski, nasi wschodni sąsiedzi ruszą w stronę innych krajów. Zniechęceni nieprzygotowaniem naszego systemu do ich rekrutacji.  Receptą na ten stan – i ratunkiem przed utratą wiarygodności Polski w oczach kandydatów – jest zaangażowanie odpowiedniej liczby osób odpowiedzialnych za przeprowadzanie procedur wynikających z ustawy. Konieczne jest też wyznaczenie realnych do zrealizowania ścieżek postępowań i określenie terminów niezbędnych na wykonanie poszczególnych działań oraz ich przestrzeganie. Podstawę stanowi także komunikacja i responsywność ze strony urzędu, który po drugiej stronie ma partnera – w postaci m.in. Agencji Zatrudnienia – chętnego do rozmów oraz działań ratujących polską służbę zdrowia przed zapaścią.

Autor: Cezary Maciołek, prezes Grupy Progres.

Więcej wpisów