Nie znaleziono żadnych wyników
Nie znaleziono szukanej strony. Proszę spróbować innej definicji wyszukiwania lub zlokalizować wpis przy użyciu nawigacji powyżej.
Równe płace za równą pracę – dzięki nowym regulacjom prawnym to hasło nabiera realnych kształtów. Transparentność wynagrodzeń staje się konkretnym wymogiem prawnym, który wpłynie na funkcjonowanie tysięcy firm w całej Unii Europejskiej.
Ta rewolucja w podejściu do wynagrodzeń ma szansę odmienić europejski rynek pracy, wpływając zarówno na relacje między pracodawcami i pracownikami, jak i na kulturę organizacyjną firm działających na Starym Kontynencie. Sprawdź, co warto wiedzieć, zanim nowe przepisy wejdą w życie.
Transparentność wynagrodzeń to ujawnianie informacji o zarobkach w organizacji – od konkretnych widełek płacowych w ogłoszeniach o pracę po jasne kryteria, na podstawie których pracownicy otrzymują podwyżki. To koniec z tajemnicami otaczającymi pensje i niejasnym systemem premiowania. Pracodawcy będą musieli otwarcie informować o strukturze wynagrodzeń, a pracownicy zyskają prawo do porównywania swoich zarobków z innymi osobami na podobnych stanowiskach.
W praktyce transparentność wynagrodzeń oznacza fundamentalną zmianę w dotychczasowym podejściu, gdzie rozmowy o zarobkach często stanowiły temat tabu, a pracownicy mogli jedynie domyślać się, ile zarabiają ich koledzy. Jawność płac przesuwa dyskusję o zarobkach z szarej strefy domysłów i plotek na grunt faktów i jasno określonych zasad. Zmienia również dynamikę rozmów rekrutacyjnych i negocjacji płacowych, dając obu stronom dostęp do tych samych informacji.
Liczby mówią same za siebie. Według danych raportu Komisji Europejskiej z 2022 roku, kobiety w Unii Europejskiej zarabiają średnio 87 centów za każde euro, które trafia do kieszeni mężczyzn na tych samych stanowiskach. Ta 13-procentowa różnica oznacza, że symbolicznie kobiety przestają otrzymywać wynagrodzenie już w połowie października każdego roku.
Różnice płacowe są szczególnie widoczne w sektorach takich jak edukacja czy opieka zdrowotna, gdzie kobiety stanowią większość zatrudnionych. Paradoksalnie, w branżach zdominowanych przez kobiety, nierówności te często są większe niż w tych tradycyjnie męskich.
Zjawisko, określane jako “lepka podłoga”, sprawia, że kobiety nie tylko zarabiają mniej na tych samych stanowiskach, ale również napotykają większe trudności w awansie zawodowym. Dyrektywa w Sprawie Transparentności Wynagrodzeń z 2023 roku ma na celu systematyczne eliminowanie tych nierówności poprzez zwiększenie przejrzystości i odpowiedzialności pracodawców za ich politykę płacową.
Nowa dyrektywa unijna, która wejdzie w życie 7 czerwca 2026 roku, wprowadza szereg wymogów dla firm działających na terenie UE. Zmiany te dotykają wielu aspektów funkcjonowania organizacji – od procesu rekrutacji, przez politykę wynagrodzeń, aż po raportowanie i analizę danych.
Celem tych zmian jest nie tylko zmniejszenie luki płacowej między kobietami a mężczyznami, ale również stworzenie bardziej sprawiedliwego i przejrzystego środowiska pracy dla wszystkich. Dyrektywa zobowiązuje pracodawców do aktywnego monitorowania i eliminowania nierówności płacowych, zamiast czekania na skargi od poszkodowanych pracowników. Firmy będą musiały nie tylko reagować na przypadki dyskryminacji, ale również aktywnie im zapobiegać poprzez regularne analizy i dostosowywanie swoich polityk wynagrodzeń.
Zamiast enigmatycznych sformułowań typu “atrakcyjne wynagrodzenie”, pracodawcy będą musieli podawać konkretne widełki płacowe w ogłoszeniach o pracę. Co więcej, tytuły stanowisk będą musiały być formułowane w sposób neutralny płciowo, a rekruterzy nie będą mogli pytać kandydatów o zarobki w poprzednich miejscach pracy.
Jeśli zostaną wykryte nieuzasadnione różnice w wynagrodzeniach, pracownicy będą mogli podjąć odpowiednie kroki, aby dochodzić swoich praw. Co ważne, dyrektywa wprowadza również zasadę, że to pracodawca musi udowodnić brak dyskryminacji, a nie pracownik jej istnienie. Jest to znaczące odwrócenie dotychczasowego podejścia, które często zniechęcało poszkodowanych do zgłaszania przypadków nierównego traktowania ze względu na trudności z udowodnieniem dyskryminacji.
Firmy zatrudniające ponad 250 pracowników będą musiały co roku publikować raporty dotyczące różnic w wynagrodzeniach między kobietami a mężczyznami. Mniejsze organizacje (150-249 pracowników) będą przygotowywać takie raporty co trzy lata. Jeśli różnica przekroczy 5%, firma będzie musiała podjąć działania naprawcze.
Pracodawcy będą zobowiązani do opracowania i udostępnienia pracownikom obiektywnych kryteriów awansów i podwyżek. Pozwoli to uniknąć sytuacji, w których o awansie decydują niejasne czynniki lub osobiste preferencje menedżerów.
Ta zmiana ma ogromne znaczenie dla kandydatów, którzy dotychczas często decydowali się na udział w długich procesach rekrutacyjnych, by dopiero na końcu dowiedzieć się, że oferowane wynagrodzenie jest poniżej ich oczekiwań.
Z perspektywy pracodawców, podawanie widełek płacowych pozwoli przyciągnąć kandydatów, którzy rzeczywiście są zainteresowani pracą na danych warunkach. Zmniejszy to liczbę nietrafionych rekrutacji i skróci czas potrzebny na znalezienie odpowiedniego pracownika.
Firmy, które jako pierwsze decydują się na wprowadzenie przejrzystości wynagrodzeń, często stają się bardziej atrakcyjne dla potencjalnych pracowników i zyskują przewagę konkurencyjną na rynku pracy. Transparentność wynagrodzeń może również przyczynić się do budowania bardziej sprawiedliwej kultury organizacyjnej, w której o sukcesie decydują kompetencje i wyniki, a nie płeć czy umiejętności negocjacyjne.
Transparentność eliminuje plotki i domysły na temat zarobków kolegów, które często prowadzą do nieporozumień i napięć w zespole. Pracownicy, którzy rozumieją, dlaczego zarabiają określoną kwotę i co mogą zrobić, aby zwiększyć swoje wynagrodzenie, są bardziej zmotywowani do rozwoju i podnoszenia swoich kwalifikacji.
Dodatkowo, otwarta komunikacja na temat wynagrodzeń pomaga budować kulturę organizacyjną opartą na uczciwości i szacunku. Pracownicy czują się bardziej doceniani, gdy widzą, że firma traktuje ich sprawiedliwie i nie ma nic do ukrycia. To z kolei przekłada się na większe zaangażowanie, lojalność wobec pracodawcy i chęć długoterminowej współpracy.
Transparentność płacowa na etapie rekrutacji pozwala zaoszczędzić czas zarówno kandydatom, jak i rekruterom, eliminując aplikacje osób, których oczekiwania finansowe znacząco odbiegają od możliwości firmy. Dzięki temu cały proces staje się bardziej efektywny i ukierunkowany na znalezienie najlepszego dopasowania między potrzebami organizacji a kompetencjami i oczekiwaniami kandydata.
Co więcej, transparentność w zakresie wynagrodzeń może pomóc w identyfikacji i docenieniu pracowników, którzy faktycznie przyczyniają się do sukcesu organizacji, ale mogą być mniej widoczni lub mniej asertywni w promowaniu swoich osiągnięć. W tradycyjnym systemie, gdzie podwyżki często trafiają do osób najgłośniej o nie proszących, wielu wartościowych pracowników może pozostać niedocenionych.
W Polsce implementacja unijnej dyrektywy ma zakończyć się do końca 2025 roku. To oznacza, że firmy mają jeszcze czas na przygotowanie się do nowych wymogów, ale nie powinny zwlekać z rozpoczęciem tego procesu.
Wprowadzenie transparentności wynagrodzeń może być ważnym krokiem w kierunku zmniejszenia nierówności i stworzenia bardziej sprawiedliwego rynku pracy. Dla wielu polskich firm będzie to jednak wyzwanie, wymagające nie tylko zmian w politykach i procedurach, ale również w kulturze organizacyjnej.
Eksperci rynku pracy podkreślają, że transparentność wynagrodzeń może przyczynić się do zwiększenia konkurencyjności polskich firm na europejskim rynku pracy. W czasach, gdy rośnie popularność pracy zdalnej, a kandydaci mogą wybierać między pracodawcami z różnych krajów, przejrzyste zasady wynagradzania mogą stać się ważnym czynnikiem przyciągającym najlepszych specjalistów.
Eliminacja nieuzasadnionych różnic płacowych może przyczynić się do lepszego wykorzystania potencjału kobiet na rynku pracy, co w obliczu wyzwań demograficznych i niedoborów kadrowych ma istotne znaczenie dla polskiej gospodarki.
Koniec z tajemnicami wokół zarobków oznacza początek nowej ery na rynku pracy. Transparentność wynagrodzeń to z jednej strony nowe przepisy i regulacje, a z drugiej realna szansa na zbudowanie miejsca pracy, gdzie każdy czuje się doceniony za to, co naprawdę wnosi do firmy.
Kiedy wszyscy grają w otwarte karty, znika napięcie wynikające z domysłów. Firmy, które rozumieją, że otwartość w kwestii wynagrodzeń to inwestycja, a nie obciążenie, przyciągną najlepsze talenty. Bo w końcu, czy nie lepiej pracuje się tam, gdzie wiesz, że Twoja wypłata zależy od umiejętności i wkładu pracy, a nie od tego, jaką masz płeć? Nadchodzące zmiany to po prostu krok w stronę zdrowszych, bardziej ludzkich relacji w miejscu pracy.
Chętnie odpowiemy na wszystkie pytania
Staż pracy to jeden z ważniejszych elementów rynku zatrudnienia, który często budzi wątpliwości interpretacyjne. Szczególnie problematyczna staje się sytuacja, gdy w grę wchodzą umowy cywilnoprawne. Czy praca wykonywana na podstawie umowy zlecenia, umowy o dzieło czy współpracy B2B wlicza się do stażu pracy? To pytanie nurtuje wielu pracowników i pracodawców, zwłaszcza w obliczu nadchodzących zmian prawnych. Przepisy w tej kwestii ewoluują, a planowane na 2026 rok nowelizacje Kodeksu pracy mogą całkowicie zmienić dotychczasowe podejście do tego tematu. Sprawdź szczegóły!
Zanim zagłębimy się w szczegóły wliczania umów cywilnoprawnych do stażu pracy, wyjaśnijmy, czym dokładnie są te formy zatrudnienia. W polskim systemie prawnym funkcjonują dwa główne typy umów cywilnoprawnych:
Dodatkowo coraz bardziej popularną formą współpracy staje się umowa B2B (Business to Business), w ramach której osoba prowadząca działalność gospodarczą świadczy usługi na rzecz innego przedsiębiorstwa.
Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, ponieważ wszystko zależy od kontekstu. W polskim prawodawstwie staż pracy ma znaczenie w kilku obszarach:
Przy ustalaniu uprawnień pracowniczych, takich jak długość urlopu wypoczynkowego czy okres wypowiedzenia, pod uwagę bierze się okresy zatrudnienia na podstawie umowy o pracę. Umowy cywilnoprawne co do zasady nie są wliczane do stażu pracy w tym kontekście.
Wyobraź sobie sytuację: Pracownik ma przepracowane 10 lat, przy czym przez 3 lata był zatrudniony na umowę zlecenie w agencji marketingowej. Czy po dekadzie przysługuje mu od razu 26 dni urlopu, należnych po 10 latach pracy? Niestety nie. Zgodnie z przepisami Kodeksu pracy do stażu urlopowego wlicza się jedynie okresy zatrudnienia w ramach stosunku pracy.
Tu sprawa wygląda nieco inaczej. Od 1999 roku okresy składkowe obejmują nie tylko pracę na etacie, ale również czas, w którym odprowadzane były składki z tytułu umów cywilnoprawnych. Oznacza to, że zarówno umowy zlecenia (od których odprowadzane są składki emerytalne), jak i działalność gospodarcza, wliczają się do stażu emerytalnego.
Warto podkreślić, że w przypadku umowy o dzieło, która nie podlega obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym, okres wykonywania takiej umowy nie jest zaliczany do stażu emerytalnego, chyba że składki były odprowadzane dobrowolnie.
W kontekście rynku pracy i wymagań rekrutacyjnych, umowy cywilnoprawne są zazwyczaj uznawane za pełnoprawne doświadczenie zawodowe. Większość pracodawców docenia wiedzę i umiejętności zdobyte podczas pracy na zlecenie czy w ramach działalności gospodarczej. Co więcej, niektóre branże, jak IT czy marketing, opierają się głównie na współpracy B2B lub umowach cywilnoprawnych.
Planowana nowelizacja Kodeksu pracy wprowadza rewolucyjne podejście do definiowania stażu pracy. Po raz pierwszy w historii polskiego prawa pracy staż będzie obejmował nie tylko okresy zatrudnienia w ramach umowy o pracę, ale także szereg innych form aktywności zawodowej.
Wśród nich znajdą się okresy prowadzenia działalności gospodarczej, wykonywania umów cywilnoprawnych (głównie zlecenia i agencyjnych), pełnienia służby wojskowej, a nawet wykonywania odpłatnej pracy podczas odbywania kary pozbawienia wolności. Co ważne, zmiany obejmą również osoby pełniące mandaty poselskie czy senatorskie, co potwierdza kompleksowe podejście ustawodawcy do różnych form aktywności zawodowej.
Nie wszystkie umowy cywilnoprawne będą traktowane tak samo. Kluczowym kryterium będzie charakter wykonywanej pracy – umowy zlecenia realizowane w warunkach zbliżonych do stosunku pracy (praca ciągła, pod kierownictwem zleceniodawcy, w określonych godzinach) będą miały pierwszeństwo w zaliczaniu się do stażu. Natomiast umowy o dzieło pozostaną poza głównym nurtem zmian, co wynika z ich specyficznego charakteru – nastawienia na konkretny rezultat, a nie proces świadczenia usług.
Wdrożenie nowych przepisów wiąże się z istotnymi wyzwaniami administracyjnymi. Istotną rolę w procesie weryfikacji stażu pracy odegra Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który będzie odpowiedzialny za potwierdzanie okresów zatrudnienia poza stosunkiem pracy.
Pracownicy, którzy chcą uwzględnić wcześniejsze okresy pracy na umowach cywilnoprawnych, będą musieli przygotować się na procedurę dokumentacyjną. Warto już teraz rozpocząć gromadzenie zaświadczeń, umów czy potwierdzeń przelewów, które mogą stanowić podstawę do uznania stażu. Istotne jest również, że przepisy będą działać wstecz – umowy sprzed 2025 roku również mogą zostać zaliczone do stażu, pod warunkiem odpowiedniego udokumentowania.
Z jednej strony, osoby z długim stażem pracy na umowach cywilnoprawnych mogą zyskać wyższe odprawy, dłuższe okresy wypowiedzenia oraz zwiększony wymiar urlopu wypoczynkowego. Z drugiej strony, dla pracodawców oznacza to potencjalny wzrost kosztów zatrudnienia oraz konieczność dostosowania systemów kadrowo-płacowych.
Te zmiany to ważny krok w kierunku systemu, w którym liczy się faktyczny wkład pracy, a nie tylko jej formalna podstawa. Zarówno pracownicy, jak i pracodawcy powinni przygotować się na nowe realia, które zmienią dotychczasowe podejście do wyboru formy zatrudnienia.
Chętnie odpowiemy na wszystkie pytania
Branża agencji zatrudnienia stoi przed największymi zmianami od dwóch dekad. Znowelizowana ustawa o rynku pracy wprowadza szereg nowych wymogów, które mogą drastycznie zmienić krajobraz tego sektora. Czego możemy się spodziewać?
Rynek agencji zatrudnienia wreszcie doczekał się gruntownej reformy. Przez lata funkcjonował na podstawie Ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy z 2004 roku, które pozostawiały wiele luk i niedopowiedzeń. W efekcie, poza zwiększoną migracją zarobkową za granicę, powstawały firmy-wydmuszki, które często wykorzystywały niewiedzę pracowników, szczególnie obcokrajowców.
Co ma to zmienić? Dwa projekty przygotowane w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. A dokładniej: ustawa o rynku pracy i służbach zatrudnienia oraz o warunkach dopuszczalności powierzania pracy cudzoziemcom na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, które zostały podpisane 10 kwietnia 2025 roku. Ich celem jest m.in. uporządkowanie rynku i eliminacja nieuczciwych praktyk, które od lat rzucały cień na całą branżę.
Uchwalone przez Sejm 3. marca 2025 roku ustawy z poprawkami wprowadzają szereg zmian, które wpłyną na działalność agencji zatrudnienia. Jakie są najważniejsze z nich?
Jedna z najbardziej rewolucyjnych zmian dotyczy agencji zatrudniających cudzoziemców, których praca wymaga zezwolenia lub oświadczenia. Takie firmy będą mogły rozpocząć świadczenie usług w tym zakresie dopiero po dwóch latach od uzyskania wpisu do rejestru.
Co ciekawe, przepis ten nie obejmuje obywateli Ukrainy, których zatrudnienie regulują specjalne przepisy. Dotyczy natomiast pracowników z innych krajów, co w praktyce oznacza, że większość agencji będzie musiała dostosować się do nowych wymogów.
Nowe przepisy kładą kres tzw. “wirtualnym biurom”. Agencje zatrudnienia będą musiały spełniać konkretne wymogi dotyczące posiadania rzeczywistej siedziby. To kolejny krok w kierunku profesjonalizacji branży i eliminacji firm-wydmuszek, które istniały tylko na papierze.
Ustawa znacząco zaostrza kary dla podmiotów działających bez odpowiedniego wpisu w rejestrze. Za takie naruszenie będzie grozić grzywna w wysokości nawet 100 000 zł. To pięciokrotny wzrost w porównaniu z dotychczasowymi sankcjami.
Obowiązek wpisu do rejestru obejmie również platformy online, które gromadzą oferty pracy. To odpowiedź na rosnącą digitalizację rynku pracy i próba objęcia regulacjami również tego sektora.
Nowe przepisy wprowadzają również szczegółową weryfikację nie tylko samych firm, ale również osób nimi zarządzających. Ma to na celu wyeliminowanie przypadków, gdy po zamknięciu jednej agencji z powodu naruszeń, te same osoby otwierały nową działalność pod inną nazwą.
Podwyższona zostanie opłata za wpis do Krajowego Rejestru Agencji Zatrudnienia – z dotychczasowych 200 zł do 1000 zł. To pięciokrotny wzrost, który ma dodatkowo zweryfikować podmioty wchodzące na rynek.
Firmy zajmujące się wyłącznie doradztwem personalnym lub poradnictwem zawodowym zostaną zwolnione z obowiązku wpisu do rejestru i związanej z tym sprawozdawczości. To jeden z niewielu punktów ustawy, który upraszcza prowadzenie działalności.
Nowa ustawa to kompleksowa reforma wykraczająca poza regulacje dotyczące agencji zatrudnienia. Wprowadza konkretne usprawnienia adresowane do różnych grup społecznych, w tym:
Wszystkie te zmiany służą zwiększeniu współczynnika aktywności zawodowej Polaków i usprawnieniu całego systemu rynku pracy.
Jeśli Twoja firma regularnie współpracuje z agencją zatrudnienia lub rozważa taką współpracę w przyszłości, nadchodzące zmiany mają dla Ciebie istotne znaczenie. Przede wszystkim wzrośnie bezpieczeństwo i wiarygodność usług – dzięki ostrzejszym wymogom na rynku pozostaną głównie sprawdzone, rzetelne podmioty.
Oznacza to mniejsze ryzyko problemów prawnych związanych z nieprawidłowym zatrudnieniem. Warto jednak przygotować się na potencjalne zawirowania w okresie przejściowym. Dla firm planujących rekrutacje zagraniczne w najbliższych miesiącach dobrym rozwiązaniem może być przyspieszenie tych procesów i nawiązanie współpracy z agencją jeszcze przed wejściem w życie nowych przepisów. Warto również dokładniej weryfikować swoich partnerów biznesowych, pytając wprost o ich przygotowanie do nadchodzących zmian prawnych.
Nowe przepisy mają na celu przede wszystkim ochronę pracowników, szczególnie tych z zagranicy. Większa kontrola nad agencjami zatrudnienia powinna przełożyć się na:
Nowelizacja ustawy o rynku pracy wprowadza najpoważniejsze zmiany w funkcjonowaniu agencji zatrudnienia od blisko dwóch dekad. Dla wielu podmiotów będzie to oznaczać konieczność gruntownej reorganizacji, a dla niektórych nawet zagrożenie bytu.
Jednocześnie jest to jednak szansa na oczyszczenie branży z nieuczciwych praktyk i podniesienie standardów obsługi. W dłuższej perspektywie powinno przyczynić się to do poprawy wizerunku agencji zatrudnienia i zwiększenia zaufania do tychże usług. Co istotne, celem ustawy nie jest utrudnianie działalności uczciwym podmiotom, ale eliminacja patologii, które przez lata narastały na rynku pracy. W dłuższej perspektywie wszyscy – zarówno agencje, jak i pracownicy – powinni na tym skorzystać.
Chętnie odpowiemy na wszystkie pytania
Po niedawnej konferencji zorganizowanej przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w sprawie nowej ustawy o warunkach dopuszczalności powierzania pracy cudzoziemcom, wielu pracodawców zadaje sobie jedno kluczowe pytanie:
Czy cudzoziemiec, który dziś posiada wizę uprawniającą do pracy, po wejściu w życie nowych przepisów wciąż będzie mógł legalnie pracować w Polsce?
Niestety, odpowiedź nie jest prosta — a czasu na przygotowania coraz mniej.
Zgodnie z projektowaną ustawą, która została podpisana przez Prezydenta i czeka na publikację, zmienia się lista podstawy pobytu i jego cel, co do możliwości podjęcia pracy. Nowe przepisy jasno określają, które typy wiz i dokumentów pobytowych nie będą już uprawniać do pracy, nawet jeśli cudzoziemiec posiada oświadczenie lub zezwolenie. W praktyce może to oznaczać, że wiele osób pracujących dziś w Polsce legalnie — po wejściu ustawy w życie – automatycznie straci prawo do pracy.
Weźmy pod lupę popularny przypadek: Cudzoziemiec z Białorusi, posiadający wizę oznaczoną jako cel „02” (odwiedziny) i ważne oświadczenie o powierzeniu pracy. Dziś taka osoba może legalnie pracować w Polsce. Jednak zgodnie z nową ustawą taka wiza nie będzie już uprawniać do zatrudnienia, co oznacza automatyczne uznanie zatrudnienia za nielegalne — wraz z grożącymi za to sankcjami.
Zgodnie z nowelizacją i obowiązującym rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji ( z dnia 22.03.2022), pracodawcy powinni szczególnie zwracać uwagę na oznaczenie celu na wizie, np.:
Te podstawy pobytowe nie będą pozwalały na legalne wykonywanie pracy, nawet przy posiadaniu oświadczenia lub zezwolenia na pracę.
Zmiana ta niesie za sobą realne ryzyko sankcji:
Zmiany, które mają wejść w życie 1 maja 2025 r., nie pozostawiają miejsca na niedopatrzenia. Pracodawcy powinni już teraz:
Jeśli nie masz pewności, czy zatrudnienie cudzoziemców w Twojej firmie odbywa się zgodnie z aktualnymi i nadchodzącymi przepisami — nie zostawiaj tego na ostatnią chwilę.
W Grupa Progres od lat wspieramy pracodawców w procesie legalnego zatrudniania cudzoziemców. W obliczu nadchodzących zmian oferujemy:
Audyt legalności zatrudnienia cudzoziemców – precyzyjna weryfikacja dokumentów, ryzyk i nieprawidłowości.
Szkolenia i konsultacje dla działów HR – aktualna wiedza, case studies i rekomendacje.
Masz pytania lub potrzebujesz wsparcia? Skontaktuj się z nami — pomożemy Ci przygotować firmę na nadchodzące zmiany i zadbać o pełną zgodność z prawem.
kontakt.legalizacja@grupaprogres.pl
https://advanced-solutions.pl/
#legalizacja #prawo #zatrudnianiecudzoziemców #HR #audyt #zmiany2025 #GrupaProgres
Koordynator Usług Legalizacji Cudzoziemców
kontakt.legalizacja@grupaprogres.pl
+48 603 980 200
Więcej wpisów
Nie znaleziono szukanej strony. Proszę spróbować innej definicji wyszukiwania lub zlokalizować wpis przy użyciu nawigacji powyżej.
Chętnie odpowiemy na wszystkie pytania
Czy wyobrażasz sobie trzydniowy weekend? Dłuższą chwilę dla siebie, więcej czasu na pasje i rodzinę, a to wszystko to bez obniżki wynagrodzenia? Brzmi jak marzenie, ale w wielu europejskich krajach to już rzeczywistość. Polska nie pozostaje w tyle – prace nad skróceniem czasu pracy nabierają tempa.
Wieje nowy wiatr zmian w polskim prawie pracy. Kilka miesięcy temu pojawiły się zapowiedzi dotyczące planów powrotu do projektu 35-godzinnego tygodnia pracy, który był już zgłaszany we wrześniu 2022 roku. Co ważne, według zapewnień polityka, nowe regulacje nie będą wiązać się z obniżeniem wynagrodzeń pracowników.
To nie pierwsza taka inicjatywa. Projekt ustawy dotyczący skrócenia czasu pracy złożony w Sejmie w 2022 roku był próbą dostosowania polskiego rynku pracy do trendów, które z powodzeniem sprawdzają się w innych krajach europejskich. Obecnie Ministerstwo Pracy zapowiada, że możemy spodziewać się wprowadzenia czterodniowego tygodnia pracy jeszcze przed końcem obecnej kadencji rządu – a więc najpóźniej do 2027 roku.
Trend skracania czasu pracy nie jest czymś, co pojawiło się nagle – to rezultat wieloletnich przemian społecznych i ekonomicznych zachodzących w Europie. W wielu krajach skrócony tydzień pracy przestał być eksperymentem, a stał się nową normalnością.
Skandynawia, jak zwykle, przoduje w innowacjach społecznych. W Szwecji już od dekady obserwujemy stopniowe odchodzenie od modelu 40-godzinnego tygodnia pracy. Niektóre start-upy już udowodniły, że można osiągnąć lepsze wyniki biznesowe przy krótszym czasie pracy. Co jeszcze bardziej zaskakujące – szwedzkie przedsiębiorstwa raportują zmniejszenie rotacji personelu o ponad 25%, co przyczynia się do oszczędności w procesach rekrutacyjnych.
Francuzi, którzy jako pierwsi odważyli się na radykalne skrócenie czasu pracy do 35 godzin tygodniowo, mogą pochwalić się 24 latami doświadczeń z tym modelem. Dane pokazują, że Francja, mimo krótszego czasu pracy, utrzymuje konkurencyjność gospodarczą, a francuscy pracownicy należą do najbardziej produktywnych w Europie.
Na wschodzie kontynentu, chociaż zmiany następują wolniej, również widać oznaki przełomu. Estonia wdrożyła pilotażowy program 6-godzinnego dnia pracy w sektorze publicznym, a litewskie firmy technologiczne coraz częściej oferują “piątki bez komputera” – czas przeznaczony na rozwój osobisty i zawodowy poza standardowymi zadaniami.
A jak wygląda sytuacja w Polsce? Zgodnie z obecnymi przepisami Kodeksu pracy, standardowy model zatrudnienia to 8 godzin dziennie przez 5 dni w tygodniu, co daje 40 godzin tygodniowo. Jednakże przepisy są w tej kwestii dość elastyczne.
Aktualnie pracodawcy i pracownicy mają możliwość wdrożenia krótszego tygodnia pracy na 3 sposoby:
Co istotne – wszystkie te rozwiązania są możliwe przy zachowaniu pełnego wynagrodzenia. Dzieje się tak dzięki normom prawnym, które określają minimalne standardy (np. Kodeks pracy definiuje minimalne wynagrodzenie), ale nie ograniczają możliwości ich rozszerzenia.
Wdrożenie czterodniowego tygodnia pracy nie będzie jednak równie łatwe we wszystkich branżach. Niektóre sektory wydają się być szczególnie odpowiednie do takiego modelu:
Z drugiej strony, istnieją branże, w których takie rozwiązanie będzie trudne do wdrożenia. Są to np.:
Należy również pamiętać, że nie wszyscy pracownicy będą zainteresowani czterodniowym tygodniem pracy, szczególnie jeśli oznaczałoby to większe obciążenie w pozostałe dni.
Dla pracowników oznacza to przede wszystkim:
Pracodawcy również mogą odnieść korzyści, a w tym m.in.:
Co ciekawe, firmy, które już wdrożyły taki model, raportują mniejszą liczbę dni chorobowych i wyższe zaangażowanie pracowników.
Odpowiedź brzmi: tak! Firmy, które chcą być pionierami w tym zakresie, mogą wprowadzić czterodniowy tydzień pracy już teraz. Kluczem do sukcesu takiego rozwiązania jest rzetelna rejestracja czasu pracy, która stanowi niezbity dowód, że zarówno pracodawca, jak i pracownik wywiązują się ze swoich obowiązków.
Projekt ustawy skracającej czas pracy z 40 do 35 godzin tygodniowo, bez obniżania wynagrodzeń, ma szansę stać się przełomem na polskim rynku pracy. Pracodawcy, którzy już teraz dostrzegą potencjał tego rozwiązania i zaczną wdrażać elastyczne formy organizacji czasu pracy, mogą zyskać przewagę konkurencyjną na rynku pracy.
W czasach, gdy pozyskanie i utrzymanie talentów stanowi jedno z największych wyzwań dla firm, atrakcyjne warunki zatrudnienia mogą okazać się asem w rękawie. Pozostaje więc pytanie nie “czy”, ale “kiedy i w jaki sposób” czterodniowy tydzień pracy stanie się standardem również w Polsce.
Chętnie odpowiemy na wszystkie pytania
Najnowsze komentarze