fbpx

W pędzie za sukcesem zawodowym – Eksperci RS

19 listopada 2019

PROGRES

Dla większości z nas sukces zawodowy ma wielkie znaczenie, jednakże oznacza coś innego – awans, wyższe zarobki, uznanie naszego otoczenia. I tutaj powstaje kluczowe pytanie – ile jesteśmy w stanie poświęcić aby zadowolić swoje „ego” lub co gorsze czyjeś ambicje? Dlaczego zadaję takie pytanie? Skłonił mnie do przemyśleń pewien reportaż, na który natknęłam się późnym wieczorem oglądając telewizję. Głównym bohaterem był młody mężczyzna w wieku ok. 35 lat, który niestety ale pogubił się w swoich wartościach. Praca, którą wykonywał dawała mu dużo satysfakcji, jednakże na pewnym etapie zawodowym zapragnął więcej – w jego przypadku więcej pieniędzy. Rozpoczął wyścig z czasem: więcej zamówień, więcej obowiązków, więcej pracy a doba nadal ma 24 godziny i trzeba znaleźć czas na jedzenie i sen. Rozwiązanie znalazł w internecie – nootropy czyli tzw. smart drugs. I tutaj pozwolę sobie zrobić mały wywód „naukowy”. Codziennie każdy z nas zażywa takie środki – pijąc kawę, herbatę, jedząc tabletki z żeń-szenia, czekoladę etc. Nasz organizm naturalnie wytwarza substancje chemiczne, które działają pobudzająco, jednakże co się stanie jeżeli wprowadzimy leki nootropowe wytworzone chemicznie? Jakie mają działanie? Na krótki dystans bardzo pozytywne, ponieważ poprawiają pamięć, kreatywność, szybkość zapamiętywania i koncentrację. Są używane w leczeniu lekkich zaburzeń dotyczących zachowań. A przy długotrwałym stosowaniu? To zależy od danego organizmu, ponieważ każdy reaguje inaczej na poszczególne składniki. Dla bohatera reportażu zakończyło się to bardzo źle – nie mógł spać, nie jadł, chodził zdenerwowany, nie mógł zebrać myśli, gorączkował. Cała historia miała swój finał w szpitalu, gdzie trafił z wyniszczeniem organizmu. Zalecenia? Wizyta u specjalisty, zbudowanie nowej diety, analiza kariery zawodowej, tego jak do tego doszło i zbudowanie swojego życia na nowo.

Dlaczego o tym piszę? Rozwijajmy się, zdobywajmy góry, bądźmy spełnieni, ale nie zatracajmy się w tym. W życiu nie chodzi o to, aby zatracić się w pracy – niech ona będzie częścią naszego życia, spełnionego życia. Czasami warto wyjść z biura i pójść do parku, spotkać się z przyjaciółmi i porozmawiać o domu, pogodzie i życiu. Cieszmy się tym co mamy, bo w pewnym momencie każdy z nas zatrzyma się i zweryfikuje co mu pozostało. Wyznaczajmy sobie i innym granice. Nie musimy robić od razu dużych kroków, zacznijmy od małych postanowień: sztywne godziny pracy, spotkań, odbierania telefonów, odpisywania na maile. Na początku będzie trudno. Pojawi się stres, obawy ale gwarantuję, że po 2 – 3 tygodniach poczujesz ulgę. Skupisz się na sobie, rodzinie, swoich zainteresowaniach i zaczniesz odpoczywać po pracy, bo przecież po to z niej wychodzisz.

 

Katarzyna Czapiewska – Kierownik Projektów Rekrutacyjnych Grupy Progres

Więcej wpisów

;